niedziela, 21 kwietnia 2013

Nu, zajec! Nu pagadi!

Informacje o zagrożonych wyginięciem egzotycznych gatunkach w mniejszej czy większej części, ale trafiają do mediów i świadomości zbiorowej. Dla większości ludzi nie jest tajemnicą fakt drastycznego zmniejszania populacji tygrysów, nosorożców czy słoni. Coraz częściej jednak przed widmem zagłady stają gatunki dotychczas pospolite, o dużej liczbie osobników. Nie są one co prawda już skazane na wymarcie, jednak drastycznie zmniejszająca się ich liczebność już teraz powinna budzić niepokój. Jednym z takich gatunków jest zając. W latach 70. XX wieku szaraków było w Polsce ok. 3,5 mln. Obecnie jest ich tylko ok. 500 tys. sztuk.
młody zając szarak

Przyczyn tak znacznego spadku liczebności gatunku ekolodzy upatrują w zmianach w rolnictwie, którego produkty stanowią jeden z podstawowych składników diety zajęcy.Wśród najważniejszych negatywnych zmian należy wymienić powszechne stosowanie środków chemicznych, tworzenie jednorodnych wielohektarowych gospodarstw zasianych roślinami, których zające nie jedzą. Ten mały ssak ma też wielu naturalnych wrogów – do najważniejszych należą lisy i ptaki drapieżne. Jest nim także człowiek, gdyż strzelanie do tych zwierząt stanowi jedną z ulubionych rozrywek myśliwych. Z ich rąk ginie w Polsce 17-19 tys. zajęcy rocznie. Środowisko to broni się jednak przed zarzutami twierdząc, że znacznie przyczynia się do ochrony tego gatunku przez hodowlę i wypuszczanie na wolność młodych osobników. Temu faktowi trudno zaprzeczyć. Jeszcze trudniej jednak przyklaskiwać motywacji działania myśliwych, kiedy są nimi polowania. Pokazuje to też dyskusja, w której przeciwnicy wprowadzenia w Polsce całkowitego zakazu polowania na zające argumentowali swój sprzeciw tym, że po wprowadzeniu zakazu myśliwi stracą motywację do ich ochrony. 

Więcej na temat przyczyn zmniejszania się populacji zajęcy w Polsce można przeczytać tutaj: patrz raport

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz