środa, 1 maja 2013

Z wielkiej chmury mały deszcz

W zeszłym roku mogliśmy obserwować niecodzienne wydarzenie. Archeolodzy zaczęli wydobywać z dna Wisły łupy wojenne zrabowane przez Szwedów 3 wieki wcześniej. O ich istnieniu dotychczas nikt nie wiedział. Akcja archeologów stała się możliwa się dzięki innemu niecodziennemu zjawisku jakim był rekordowy spadek wody w Wiśle, nienotowany od czasów rozpoczęcia pomiarów, czyli od 600 lat. Na tym można by zakończyć relację traktując ją jako zwykłą ciekawostkę. Można by, gdyby spadek poziomu wody w Wiśle był przypadkowy, a taki jednak nie jest. Jego przyczyną jest ogromny deficyt wody. Informacja ta może wydawać się dziwna zwłaszcza osobom, które pamiętają jeszcze niedawne relacje telewizyjne o powodziach zalewającej Polskę, a jednak…

Nasz krajowy deficyt wody nie wynika z jej braku w ogóle, lecz z braku wody w odpowiednim miejscu i czasie oraz odpowiedniej jakości. W wyniku zmieniających się warunków klimatycznych, w Polsce już regularnie występować będą zarówno powodzie jak i susze. Ten drugi okres występuje zazwyczaj od maja do sierpnia, kiedy parowanie wody przewyższa opady.

Z problemu braku wody w Polsce nie zdaje sobie jednak sprawy większość ludzi, zwłaszcza tych żyjących w miastach, do których wodę dostarczają wodociągi podłączone do dużych zbiorników wodnych. Dlatego problem wydaje nam się nierealny, odległy i kojarzy raczej z Afryką niż naszymi rodzimymi terenami. Tymczasem sytuacja jest bardzo poważna. Na tle innych krajów europejskich Polska ma bardzo skromne zasoby wody pitnej. Średnio, w Europie na jednego człowieka przypada rocznie 5100 m³, natomiast w Polsce tylko 1700 m³. Dostrzec mogli to już rolnicy i mieszkańcy południowych, zwłaszcza podgórskich obszarów Polski.

Deficyt wody nie jest jednak problemem tylko naszego kraju. Na świecie sytuacja wygląda dużo gorzej - 40% ludności świata nie ma dostatecznej ilości wody, a około miliard ludzi ma dostęp wyłącznie do wody nie spełniającej podstawowych normy czystości. Co warto zaznaczyć jedynie 2 proc. z nich żyje w Europie, a reszta przede wszystkim w Azji i Afryce. Być może dlatego my, Europejczycy, tak mało uwagi zwracamy na ten problem.Tymczasem Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że każdego dnia umiera około 6000 dzieci z powodu chorób związanych z niedostatkiem wody pitnej.

Co my możemy zrobić? W naszych warunkach wystarczy przestać ją marnować. Szacuje się, że w samej Warszawie rocznie marnuje się 2,6 mld litrów wody rocznie. Jej zużycie możemy łatwo zmniejszyć poprzez zamykanie kranu podczas mycia zębów, branie prysznica zamiast kąpieli w wannie, mycie w zmywarce zamiast w zlewie czy poprzez wymianę uszczelek w zużytych kranach.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz